Cztery miesiące z Melką – obserwacje i podsumowanie

czwarty miesiąc życia dziecka

Mijają cztery miesiące od kiedy Melonik na dobre wtargnęła w nasze życie. Poznawanie maleństwa jest niczym daleka podróż. Niby wiemy czego można się spodziewać, ale cały czas napotykamy na zaskakujące elementy, reakcje czy zdarzenia. Przez ten stosunkowo krótki okres Melka poczyniła ogromne postępy w poznawaniu świata. Przede wszystkim zaczęliśmy mieć bardziej lub mniej świadomy kontakt wzrokowy i słuchowy. Kruszynka reaguje na głosy, odwraca się w naszą stronę i niejednokrotnie wyraża całą sobą ogromną ekscytację.

Zaczynamy dyskutować

Przerażające odgłosy z pierwszych tygodni życia, zmieniły się w ‚guganie’, gruchanie i piszczenie. Momenty te są przecudowne, a zarazem ogromnie wzruszające. Patrzymy na mikroczłowieczka, który z takim wysiłkiem wydobywa z siebie dźwięki, chcąc nawiązać kontakt z rodzicem. Choć nie rozumiemy się jeszcze tak jak byśmy tego chcieli, to nasza relacja wkroczyła na zupełnie inny poziom. Odwzajemniony uśmiech jest cenniejszy niż złoto, srebro i diamenty.

Drobny, nieuzębiony pyszczek, który w odruchu euforii promienieje z radości, sprawia że robi się ciepło na sercu. W takich sytuacjach człowiek zadaje sobie pytanie, dlaczego trzeba było na Ciebie tak długo czekać? Uczucia szaleją bo uświadamiam sobie, że na świecie pojawił się dzięki mnie nowy człowiek. Może ubogaci ludzkość o jakieś niesamowite przemyślenia czy dzieła? Na pewno dopełniła już moją egzystencję stając się motywatorem dla codziennej egzystencji.

Tymczasem ćwiczenia główki przynoszą coraz lepsze rezultaty. Melka leżący na brzuszku, z łepetynką szalejącą na wszystkie strony – widok wart milion dolców. Codzienna praca zaowocowała trzymaniem sztywno główki przez kilkanaście minut i jej swobodnym obracaniem. Podczas noszenia na rękach utrzymuje się coraz stabilniej.

Tato! Mam rączki!

Od jakiegoś czasu Melka zauważyła, że posiada dłonie. Zaczyna coraz chętniej poznawać strukturę znajdujących się nieopodal przedmiotów. Najpierw delikatnie poznaje muskając grzechotkę paluszkami, by gwałtownie ją chwycić i skierować do dzióbka niczym Ciasteczkowy Potwór. Nuplanie rączek, gryzaczka i oślinione poliki zwiastują zapewne fakt, wyrzynającego się uzębienia. Mokre rączki stają się bardzo szybko zimne, dlatego tato musi reagować i regulować temperaturę ogrzewając je w swoich ciepłych dłoniach. Leżąc na pleckach łączy razem rączki sprawiając wrażenie poważnej mini kobietki.

czwarty miesiąc życia dziecka

Niby gapcia, niby bezbronna i niewinna, a jednak okazuje się, że mały cwaniaczek. Zauważyliśmy, że dziecina nauczyła się wymuszać bliskość. Gdy się nudzi i chce być wzięta na ręce, zaczyna pokasływać, robić ryfkę i wymuszać płacz. Oczywiście nie można się oprzeć widząc łezki w oczach i natychmiast mały szantażysta ląduje w objęciach. Następuje cudowne uzdrowienie humoru, cisza i uśmiech. I te ogromne oczęta, trzepoczące rzęsy – już teraz zdaję sobie sprawę, że trudno mi będzie w przyszłości czegoś jej odmówić. Nie mogę się doczekać, gdy przytupta, przeszyje mnie swym poruszającym spojrzeniem i powie – tato.

Nadal mam wrażenie, że dziecię widzi coś więcej. Często spogląda w zupełnie nieatrakcyjnym wizualnie kierunku by zacząć do kogoś dyskutować i uśmiechać się. W miejscu tym jednak nigdy nikogo nie ma, przynajmniej ja nikogo nie widzę. Podtrzymuję zatem wcześniejszą teorię o Aniele Stróżu, który pilnuje maleństwa. Ma małżowina twierdzi natomiast, że to na pewno jej dziadek zza światów. Tak czy siak Melania jest przy tym radosna i cała promienieje.

Codzienne obserwacje Melki zmuszają do przemyśleń oraz refleksji nad sobą. Nadszedł chyba czas by troszkę bardziej zadbać o siebie. Przed nami jeszcze wiele lat nierównej walki z przeciwnościami losu. Muszę nabrać sił by spychać z drogi Melonika wszystkie przeszkody i być solidnym oparciem w każdej sytuacji. Tymczasem koko dżambo i do przodu…. czas zmienić pieluchę.

karty do zdjęć

———————
Sprawdź również inne wpisy w tej kategorii. Zobacz koniecznie KARTY do ZDJĘĆ