Jak być dobrym ojcem?

jak być dobrym ojcem

Jak być dobrym ojcem?

Łapią mnie ostatnio rozterki związane z rodzicielstwem. Wydaje mi się, że powoli dociera do mnie jak wielka odpowiedzialność spoczywa na barkach rodzica. W końcu to mama i tata kształtują malutką mózgowniczkę, system wartości, granice etyki czy zainteresowania. Chyba powoli uświadamiam sobie, że wielkimi krokami zbliża się do mnie Mela, wyczekiwana córka, która na tę chwilę jedynie przybija mi piątkę przez brzuch żony. Pojawiają się też obawy, czy sprostam, czy nie zawiodę. Z badań kryminalistycznych wynika, że druzgocąca większość seryjnych morderców miała skrzywione dzieciństwo. Co jeśli wychowam potwora? A jeśli przypadkiem usłyszy we wczesnym okresie dojrzewania zbyt wiele utworów Bayer Full czy Boys? Czy stanie się wtedy wielką fanką disco polo, pokocha białe kozaczki i kreski zamiast brwi? I tak sobie leżę wieczorami starając się zasnąć, układam sobie różne scenariusze. Chcę by była jasność, tu nie ma możliwości nieprawdopodobnych. Mam zapisać czystą kartkę, a jest tyle narzędzi, kredki, flamastry czy farby. I wciąż to jedno kluczowe pytanie – jak być dobrym ojcem?

Instynkt rodzicielski? A co to?

Jeszcze kilka miesięcy temu zastanawiałem się jak to jest, że wykluwa się bobo i nagle czuje się ten ogromny instynkt rodzicielski? Jakoś nie potrafiłem sobie wyobrazić tej miłości ojca do dziecka, która rzekomo zupełnie znienacka rozwala system uczuciowy. Ktoś jednak miał genialny plan by przygotowania i rozwój trwały dziewięć miesięcy. Mija pół roku, a ja coraz bardziej nie mogę się doczekać i powoli przestaję sobie wyobrażać życie bez kruszyny, choć nawet jej nie widziałem. Podobno tylko matka kocha bezinteresownie, a ojciec obdarowuje miłością dziecinę za to jaka jest. Gówno prawda. Zaprzeczenie to popieram ponad trzydziestoletnim doświadczeniem na stanowisku – SYN. Marzę o tym by być tak dobrym ojcem jak ten, którego sam posiadam. To on cały czas pokazuje mi, że mimo moich błędów, mej nieokiełznanej głupoty, czy różnic światopoglądowych jest w stanie skoczyć za mną w ogień. Ale tak skoczyć, skoczyć. Bez gaśnic i bez zastanowienia. Gdy myślę o tym na jaki level miłości ojcowskiej wkroczył to rozsadza mi szare komórki. Z drugiej strony mam do niego trochę żal, postawił poprzeczkę tak wysoko 🙂

jak być dobrym ojcem

Mela, Melon, Melonik. Oswajam się z tym imieniem. Będzie mi towarzyszyło już do końca życia. Już do końca życia towarzyszyć mi będzie mała towarzyszka. Jest to dla mnie w tej chwili tak abstrakcyjne. Fakt ten wynika z mojego życiowego egoizmu i przelewaniem opiekuńczości, w głównej mierze na żonę. Teraz zasoby strachu o drugą osobę będę musiał podzielić. Czy dam radę? Przez trzydzieści cztery lata było tak beztrosko, teraz czeka mnie nerwówka, brak snu i strach związany z zagrożeniami tego okrutnego świata. W dobie cywilizacyjnego bumu, wszechobecnej przemocy, epatacji seksualnością mam otworzyć wrota życia dla mojej córki? Muszę mieć plan.

Plany, plany, plany

Podobno od trzeciego roku życia można dziecko zapisać na naukę sztuk walki. Tak, to niezbędne, musi się umieć obronić. Powinna jednak być również kobieca i delikatna, w końcu to moja córka. W związku z tym nauka gry na fortepianie no i może skrzypce. Wszystko zaczyna się dobrze układać. No i języki, nie mogę zapomnieć o lingwistycznym kształtowaniu świadomości dziecka. Myślę, że na początek angielski i niemiecki. Dzięki temu na wakacjach będzie potrafiła zamówić tatusiowi drinka z palemką w dowolnej części globu. A gdy skończy pięć lat zaczniemy myśleć o studiach. Musi obrać odpowiedni kurs na stomatologię. STOP! RESET!

Lego Barbie

Zaczniemy jednak od klocków, grzechotek i lalek. A co tam, niech ma. Już pogodziłem się z tym, że masę klocków Lego, pamperki z Gwiezdnych Wojen i wszelkiego rodzaju resoraki zamienię na lalki. Ustaliłem z mą szanowną małżonką, że będę odpowiedzialny za zaopatrzenie związane z rozrywką. Mężczyzna ma do tego jakoś większe predyspozycje. Zabawki trzeba odpowiednio dobrać, przeanalizować, sprawdzić atesty czasem przetestować. Kto ma zrobić to lepiej niż dziecko w rozmiarze XXL, czyli ja? (czasem przemycę jakąś kolejkę elektryczną czy konsolę :-P)

jak być dobrym ojcem

Tysiąc myśli na minutę.

A tak poważnie to moim największym, największejszym, naj naj marzeniem jest by Melonik był zdrowy i szczęśliwy. By życie było dla niej łaskawe. Bym mógł być przy niej gdy będzie potrzebowała pomocy. Bym mógł ją ochronić przed całym złem świata. By znalazła dla mnie miejsce w swoim serduszku i nie wstydziła się zdziwaczałego ojca.

Jak być dobrym ojcem? Nie mam zielonego pojęcia. Jakoś to będzie, grunt to pozytywne nastawienie i duża dawka miłości 🙂


Sprawdź co można zrobić własnymi ręcami TUTAJ.